Sterowniki idą w niepamięć
Wraz z kolejnymi wydaniami systemu WINDOWS coraz więcej płyt ze sterownikami znika z pudełek. I nie jest powodem tego fakt, że ktoś owe pudełka ograbia, czy sprzedawca ze złości nie wrzucił płytki ze sterownikami. Nie. System Windows (od wersji XP) ma po prostu coraz bardziej rozbudowaną bazę sterowników do różnego rodzaju sprzętu w sobie. Najlepszym przykładem na to będzie fakt, iż WINDOWS XP sam wykrywał kartę dźwiękową w związku z czym nie było potrzeby instalować do niej sterowników. Oczywiście, jeśli ktoś ma „mocną” kartę dźwiękową oraz głośniki, to płytka będzie, ale zainstalowanie z niej oprogramowania nie wpłynie w żaden sposób na obecność dźwięku bądź jej brak. Takie oprogramowanie to przeważnie garść mini-programów do zarządzania wydajnością głośników, ich basem etc etc. Po prostu są to swojego rodzaj małe equalizery. Nie mniej jednak płytowe sterowniki odchodzą w niepamięć, jak system operacyjny MS-DOS. Zapewne za kilka lat nie będziemy już myśleli w ogóle o takim czymś jak zainstalowanie sterowników, bo dane urządzenie będzie trzeba tylko podłączyć i już.